Od Anny Jantar do Sanah – jak dobrać muzykę na wesele, żeby bawiły się wszystkie pokolenia?
Na jednym weselu spotykają się osoby, które dorastały przy zupełnie innych piosenkach. Dobry repertuar nie rozdziela ich na grupy — pomaga im znaleźć wspólny rytm.
Parkiet nie ma roczników
Na weselach w Iławie i okolicach często widzimy ten sam obraz: przy stołach siedzą dziadkowie, rodzice pary młodej, jej znajomi i dzieci. Każda z tych grup zna inne przeboje, ale żadna nie chce czuć, że przez pół wieczoru czeka na „swoją” muzykę.
Dlatego nie budujemy bloków w rodzaju: najpierw starsi, potem młodsi. Szukamy utworów, które otwierają parkiet, a później przechodzimy między dekadami małymi krokami. Liczy się tempo, nastrój i to, co dzieje się w danej chwili, nie data wydania piosenki.
Przykład z parkietu? Zaczynamy od „Najtrudniejszego pierwszego kroku” Anny Jantar. Do tańca wychodzą rodzice i dziadkowie, ale refren śpiewają również młodsi. Następnie można podnieść tempo utworem „Take a Chance on Me” ABBY, przejść do „Brother Louie” Modern Talking, a później do „Skrzydlatych rąk” Eneja. Kilka minut później naturalnie pojawia się „Ale jazz!” Sanah albo „Wyglądasz idealnie” Skolima. Nikt nie został nagle wyrzucony z klimatu imprezy.
Muzyka dobierana do ludzi
Wokal, akordeon, prowadzenie i obserwacja parkietu pozwalają zmieniać kierunek wtedy, gdy goście tego potrzebują.
Nie gramy według sztywnej listy
Lista utworów jest zapleczem. Kolejność powstaje na żywo, po reakcji gości.
Najważniejsze jest to, co widać na parkiecie
Można przed weselem rozpisać pięćdziesiąt świetnych piosenek, a mimo to w danym momencie żadna z nich nie będzie właściwa. Jeśli goście dopiero kończą rozmowy przy stołach, potrzebują innego wejścia niż grupa, która od kilku utworów nie schodzi z parkietu.
Obserwujemy, kto tańczy, przy jakim refrenie dołączają kolejne osoby i kiedy energia zaczyna spadać. Czasem po „Cykadach na Cykladach” Maanamu warto zostać chwilę w polskim rocku i zagrać „Mniej niż zero” Lady Pank albo „Czerwony jak cegła” Dżemu. Innym razem lepiej szybciej przejść do „Tak smakuje życie” Eneja, „Szampana” Sanah lub współczesnego zagranicznego „Blinding Lights”.
To właśnie reakcja na ludzi odróżnia repertuar od playlisty. Para młoda może wskazać ulubione utwory, ważne piosenki i rzeczy, których nie chce słyszeć. Resztę układamy tak, żeby muzyka wspierała przebieg wesela, zamiast go zatrzymywać.
Zmiana stylu powinna mieć most
Przejście z „Moje jedyne marzenie” Anny Jantar prosto do szybkiego klubowego numeru może być zbyt gwałtowne. Lepiej znaleźć po drodze wspólny puls: ABBA, Modern Talking, „I Wanna Dance” Whitney Houston albo „Get Lucky” Daft Punk. Takie utwory znają różne pokolenia i łatwo zbudować na nich dalszą część seta.
Podobnie działa polska ścieżka. Krzysztof Krawczyk i „Ostatni raz zatańczysz ze mną” mogą otworzyć parkiet, Maanam lub Lady Pank podnoszą energię, Enej dodaje współczesne brzmienie, a Sanah i Skolim prowadzą już w stronę repertuaru najbliższego młodszym gościom.
Nie chodzi o to, żeby każdy utwór spodobał się każdej osobie. Chodzi o to, by nikt nie miał poczucia, że muzyka przez długi czas jest zupełnie nie dla niego.
Jak można połączyć różne dekady?
To nie gotowe sety, tylko przykłady kierunku, który możemy zmienić po pierwszej reakcji gości.
Wspólny refren
Anna Jantar „Radość najpiękniejszych lat” → ABBA „Take a Chance on Me” → Modern Talking „Brother Louie”. Rozpoznawalne melodie pomagają zebrać na parkiecie kilka pokoleń.
Polska energia
Maanam „Cykady na Cykladach” → Lady Pank „Mniej niż zero” → Dżem „Wehikuł czasu” → Enej „Skrzydlate ręce”. Styl się zmienia, ale wspólne śpiewanie zostaje.
Młodszy parkiet
Sanah „Ale jazz!” → The Weeknd „Blinding Lights” → Skolim „Wyglądasz idealnie”. To dobry kierunek, gdy parkiet chce już szybszej, współczesnej części zabawy.
Historie ukryte za znanymi utworami
Kilka faktów o wykonawcach i piosenkach, które mamy w repertuarze.
Anna Jantar
„Najtrudniejszy pierwszy krok” był pierwszym wielkim przebojem Anny Jantar, wylansowanym w Opolu w 1973 roku. Dwa lata później płyta pod tym tytułem osiągnęła rekordowy nakład 150 tysięcy egzemplarzy.
Źródło: Polskie Radio
ABBA
Tytuł „Take a Chance on Me” narodził się podczas biegania. Björn Ulvaeus usłyszał w rytmie kroków sylaby przypominające „t-k-ch”, z których powstała fraza otwierająca tytuł.
Źródło: oficjalna strona ABBA
Dżem
Dżem był laureatem pierwszej edycji festiwalu w Jarocinie w 1980 roku. Późniejsze utwory, takie jak „Wehikuł czasu”, „Czerwony jak cegła” i „Whisky”, połączyły słuchaczy kilku pokoleń.
Źródło: Polskie Radio
Co warto ustalić przed weselem?
Dobrze, jeśli para młoda wskaże kilka utworów obowiązkowych, piosenki związane z ważnymi osobami oraz klimaty, których zdecydowanie nie chce. Przydaje się także informacja o wieku gości i o tym, czy rodzina lubi wspólne śpiewanie, rock, disco, muzykę biesiadną czy nowszy pop.
Nie potrzebujemy jednak rozpiski na całą noc. Szeroki repertuar — od Anny Jantar, Krzysztofa Krawczyka, ABBY i Dżemu po Eneja, Sanah, Skolima i współczesne utwory zagraniczne — daje nam możliwość reagowania na bieżąco. To szczególnie ważne na weselach, na których spotykają się rodziny z różnymi muzycznymi przyzwyczajeniami.
Jeśli organizujecie wesele w Iławie lub okolicach, podczas rozmowy możemy przejść przez Wasze najważniejsze piosenki i podpowiedzieć, jak zostawić miejsce na spontaniczną reakcję parkietu.
Porozmawiajmy o repertuarze
Najpierw ludzie, potem kolejność utworów
Dobry repertuar weselny nie polega na odtworzeniu przygotowanej wcześniej listy. Trzeba obserwować parkiet i reagować na gości.